Międzynarodowy dzień prokastynacji

Szóstego września obchodzimy międzynarodowy dzień prokastynacji. Czemu akurat szóstego września? Nie wiem,. Ale dla zasady można by ten termin przesunąć choć o dzień… I tak co roku.

Często to mówisz?

– „Zaraz!”

– „Już za momencik!”

– „A może jednak jutro?”

– „Jeszcze tylko chwilka. O taka malusia…”

– „chyba nic się nie stanie jeśli najpierw obejrzę ten serial, a potem usiądę do pisania magisterki…”

Każdy zna z nas te wymówki oraz kogoś (może siebie?), w czyich ustach goszczą nieustannie. Lubimy przekładać rzeczy… No właśnie – czy na pewno lubimy?

Prokastynacja a elastyczność

Prokastynacja dotyka większości z nas. Przekładamy rzeczy, terminy, plany. Czasem jest to potrzebne. Zbyt kurczowe trzymanie się z góry narzuconego planu i realizacja jego punktów za wszelką cenę nie jest zdrowa. Może świadczyć o braku zdrowej elastyczności. Cierpimy wtedy nie tylko my, ale i nasi bliscy. Straty przewyższają zyski. Jednak zdrowej elastyczności nie można mylić z prokastynacją. Podobnie jak w przypadku sztywnego trzymania się planów – straty przewyższają zyski.

Uwaga!!! Strefa  prokastynacji! Przyjdź jutro!

Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, gdy przekładanie planów pojawia się bardzo często i przynosi nam coraz więcej strat oraz potencjalnego zagrożenia. Możemy się śmiać, że znowu nauczyliśmy się na egzamin dwadzieścia cztery godziny wcześniej, ale w głębi siebie wcale nie było nam do śmiechu.

Możliwe, że przyda nam się pomoc psychologa. Z nim możemy poszukać przyczyn naszego przekładania rzeczy. Może paraliżuje nas tak bardzo stres, brak nam wypracowanych nawyków, a może… po prostu wzięliśmy na swoje barki zbyt dużo i jesteśmy przemęczeni. Tak czy inaczej – warto dojść do przyczyn przekładania rzeczy. Niech już więcej nie paraliżuje to naszego życia.

Pozorne zyski prokastynacji

Ktoś kiedyś napisał, że prokastynacja może dawać nam pozorne zyski. W przypadku przekładania danej czynności na później i pozytywnego poradzenia sobie nią zyskujemy to, co chcieliśmy. W wypadku porażki, nie cierpi aż tak bardzo nasze poczucie wartości, ponieważ mówimy sobie, że gdybyśmy zaczęli wcześniej, to z pewnością zrobilibyśmy dobrze to, co planowaliśmy. Tylko czy jest to warte ryzyka i braku harmonii?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *